Category: sklepy akwarystyczne

W końcu gdzieś trzeba robić zakupy.

Tego Państwo mogą jeszcze nie kupować!

Tego Państwo mogą jeszcze nie kupować!

Za parę dni Wielkanoc. Załatwiając różne sprawy na mieście postanowiłem wpaść do sklepu zoologicznego i dokonać zakupu pewnego drobiazgu. Sklep ten nie był tylko i wyłącznie akwarystyczny, posiadał działy dla psów, kotów, itp., itd. Jego zaletą chyba już dla mnie jedyną jest jego lokalizacja w centrum handlowym lub jak kto woli galerii handlowej. Ponieważ przymierzam się małymi kroczkami do zalania solanką zbiornika, temat jakości wody jest mi szczególnie w tych dniach bliski – szukałem testu na krzemiany. Testu oczywiście w sklepie nie było, na półce leżały testy na pH, NO2, PO4 i NH3.

Chodząc pomiędzy regałami byłem utajnionym świadkiem, przekazywania wiedzy przez arcymaga – sprzedawcę plebsowi sklepowemu czyli potencjalnym klientom. Plebsem była rodzina w składzie: mama, tata i około pięcioletnia córka. Za użyte sformułowania przepraszam strony konwersacji, zamiar miałem czysto literacki. Niniejsza dysputa Maga z Plebsem wyglądała mniej więcej następująco (M – Mag – sprzedawca, P – Plebs czyli klient):

P: No wie Pan, bo córka chciała jakąć rybkę w prezencie.

M: A co Ty lubisz? (zwrot do dziewczynki)

P: Córka nie wie co chce (odpowiedź mamy)

M: A ile Państwo chcą przeznaczyć na zakupy?

P: No nie wiem, jakieś 100 czy 200 złotych (odpowiedź taty)

M: To dla dziewczynki na początek może małe akwarium i jakąś złotą rybkę do tego!

P: A może być Nemo (wręcz krzyk, dziewczynki, połączony z uśmiechem od ucha do ucha u rodziców)?

M: No, ale takie akwarium morskie to jest drogie i poza tym nie mamy tego akurat w sklepie (zaskoczenie na twarzy)

P: To jednak niech to będzie ta złota rybka, najlepiej w kolorze czerwonym, bo się córce podobała (entuzjazm matki)

W między czasie dogadali się co do wyboru zbiornika, żwirku, roślinek, i rybki (pewnie budżet założony już dawno przekroczyli). Ja tymczasem chodziłem  pomiędzy regałami i udawałem, że czegoś szukam. Żaden sprzedawca do mnie nie podszedł (na szczęście), bo sporo ludzi było w sklepie, a obsługa takiej rodzinki dla sprzedawcy to nie przelewki. Pokręciłem się trochę i podszedłem do nich celowo, aby usłyszeć konwersacji ciąg dalszy.

M: No to jeszcze muszą Państwo brzęczyk do napowietrzania kupić, bo przy jednej rybce to filtr nie jest jeszcze potrzebny, wystarczy raz na tydzień wymienić jej wodę (sprzedawca ma coraz większy uśmiech na twarzy, a rodzice ręce pełne pakunków)

P: Wie Pan co? A musimy go kupić, bo on będzie córce hałasował w pokoju, a ona budzi się w nocy od każdego hałasu.

M: No jak brzęczyk być nie może i filtra Państwo nie chcą, to muszą Państwo kupić bojownika bo on może żyć bez powietrza…

Na tym skończyłem nasłuch w sklepie. Nie wiedziałem komu bardziej współczuć. Magowi z powodu niewiedzy, rodzince z powodu sytuacyjnej naiwności, czy bojownikowi z powodu pogorszenia sytuacji bytowej. Pomyślałem jednak, że najgorzej wyjdzie na tym bojownik. Życzyłem jej szczęścia, a sam żałowałem, że nie wzięli złotej rybki. Dlaczego? Bo mogła spełnić ojcu jedno życzenie jak to ze złota rybką bywa. Zgodnie z tym co w zasłyszanym kiedyś dowcipie, który jako podsumowanie zacytuje poniżej.

Wstaje rano chłop i wychodzi z chałupy. Patrzy, a u sąsiada przepiękne korty tenisowe, luksusowe samochody na podwórku i pełno letników. Biegnie do miego i się pyta:

– Sąsiad co tu się u Ciebie przez noc narobiło?

– No wiesz, na rybach byłem i złapałem złotą rybkę. I to co mam to dzięki temu, że spełniła moje życzenie. Jak chcesz to Ci ja pożyczę, to może spełni i Twoje.

Dał sąsiadowi złoto rybkę, a ten pobiegł do domu ze słoikiem. Naradził się z żoną i poprosił rybkę o górę złota. Nagle na jego chałupę spadła góra błota. Pobiegł więc zdenerwowany z powrotem do sąsiada.

– Ty? Co ty mi dałeś? Chciałem górę złota, a mam górę błota!

Na to sąsiad:

– Ty nie bądź taki mądry! Zabrałeś słoik i poleciałeś do domu, a ja chciałem Ci jeszcze powiedzieć, że ta złota rybka jest trochę głucha! Co ty myślisz, że ze mnie wielki miłośnik sportu i poprosiłem złotą rybkę o wielkiego tenisa…

Permalink do tego artykułu: http://www.solniczkawbaniaku.pl/tego-panstwo-moga-jeszcze-nie-kupowac/

http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js